• Wpisów:2
  • Średnio co: 2 lata
  • Ostatni wpis:7 lata temu, 20:51
  • Licznik odwiedzin:20 264 / 2572 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
poznać, polubić,zaprzyjaźnić, zauroczyć...pokocha ć? Czy właściwie tak to ma wyglądać? Jaka ma być "właściwa" kolejność? Tego chyba nie da się określić jasno i przejrzyście, nie ma żadnej reguły;/ A co z miejscem gdzie widzimy 3 kropki? Dlaczego w języku polskim nie ma czegoś takiego, pomiędzy lubić-kochać? czy to jest zauroczenie? nie sądzę. Zauroczenie to wg mnie stan ducha, fascynacja czy podniecenie. A co na to wiki? "Wikipedia nie ma takiego hasła". Czy właściwie sami mamy określić czym dla nas jest zauroczenie, a czym już miłość? dorwałam pierwszy lepszy słownik, leżący na półce, wg niego zauroczenie to stan fascynacji, zachwytu, oczarowania kimś lub czymś. Ale zachwyt, fascynacja czy oczarowanie to też dosyć często uczucia nietrwałe, ulotne. Czy tak się dzieje z zauroczeniem, jeśli mówimy o uczuciu, które łączy dwie osoby? Takie zauroczenie często staje się miłością, ale też całkowicie wygasa, usycha...

"Ta niepewność doprowadzała ją do szału. Siedząc na zimnym ganku, z kubkiem herbaty w dłoniach, wspominała jak to wszystko się zaczęło... Oczywiście bardzo niewinnie, poznali się nie znając jeszcze scenariusza jaki został dla nich napisany. Jedno spotkanie w gronie znajomych, później kolejne... On, zmęczony już tym wszystkim, poprosił ją o numer telefonu, Ona z chęcią Mu go podała. Jeden sms, kolejny a później już następne. Byli w kontakcie calutki czas, w końcu poprosił Ją o spotkanie. "On jest inny"-pomyślała...Po spotkaniu, oboje byli pogrążeni w myślach... Czy to była randka? Żadne z Nich nie umiało sobie samemu odpowiedzieć na to pytanie, bawili się świetnie, nie czuli upływającego czasu, dla Nich się zatrzymał "na sekundę".
-Już późno-rzekła-chyba powoli będę się zbierać.
-Masz racje, było fajnie, nie?
-Bardzo fajnie-uśmiechnęła się do Niego, on odwzajemnił uśmiech. Szli ciemną alejką, pod ich stopami "skrzypiał" suchy śnieg. Szli w milczeniu, ale ich głowy były przepełnione myślami, starali się zachowywać normalnie, jakby byli całą paczką, tyle że we dwoje. Zbliżając się do jej domu, żartobliwie rzekł:
-Tutaj Nasze drogi się rozchodzą
-Tak, ale zmarzłam...
-Pogoda nas ostatnio nie rozpieszcza. Powtórzymy to kiedyś?
-Czemu nie, było bardzo przyjemnie.
-Daj mi znać jak dotrzesz do domu, żebym się nie martwił.
Zbliżył się do Niej i lekko pochylił głowę, Ona odruchowo zrobiła krok w tył, miała coś w rodzaju Déjà vu, znalazła się już kiedyś w takiej sytuacji, ale nie chciała wracać myślami do tamtego okresu. On widząc jej reakcję, speszył się i też zrobił krok w tył. Zapadła niezręczna cisza. W natłoku myśli zrozumiała, że Jej reakcja, dla Niego była niezrozumiała. Teraz to Ona podeszła bliżej,
-Naprawdę dobrze się bawiłam, ale już muszę iść.
i dała Mu "buzi" w policzek, zaraz pospiesznie odeszła. On stał i zastanawiał się co to było, sen na jawie,czy jak? Patrzył jak jej postać robi się coraz mniejsza. Ona w pewnej chwili odwróciła się, On stał nadal w tym samym miejscu, uśmiechnęła się nieśmiało i pomachała mu, wtedy ujrzała jak powoli jego usta układają się w uśmiech, odmachał jej i odszedł w swoją stronę..."
 

 
Od dziś się zmieniam, to już postanowione. Koniec ze smutkiem, łzami, rozczarowaniem, strachem. Każdy musi wierzyć w to, że jest wystarczająco silny by zapanować nad swoim życiem, przejąć nad nim kontrole, to Ty jesteś Panem życia, a nie życie Twoim.
To nowy początek, wita Was radosna, ciesząca się chwilą, twardo stąpająca po ziemi bloggerka
Take It Easy Kochani ;D